Słuchawki na wakacjach

Większość z nas kocha muzykę. Dlatego często zabieramy ze sobą na wakacje jakieś przenośne urządzenie, które pozwala na słuchanie ulubionych kawałków. A ponieważ prawdziwi melomani to również osoby dobrze wychowane, większość posiada w wyposażeniu swojego bagażu parę słuchawek. Prawdopodobnie – przez wzgląd na bagaż – są to słuchawki douszne, które są leciutkie, zajmują naprawdę niewiele miejsca, a jeśli są dobrze wykonane – chociaż prawdziwy meloman nigdy nie kupi byle jakiego sprzętu – doskonale tłumią dźwięki otoczenia i pozwalają na słuchanie muzyki w nieurągającej wrażliwemu uchu jakości.

Co robić, a czego nie robić słuchawkom dousznym?

 

Problem jednak pojawia się w momencie, kiedy chcemy, żeby nasze słuchawki towarzyszyły nam podczas długich podróży pociągiem, wycieczek rowerowych, porannych przebieżek, wypadów nad jezioro, wczasów nad morzem i innych typowo wakacyjnych aktywnościach. Może się wtedy okazać, że słuchawki douszne niekoniecznie lubią się ze słoną wodą i są umiarkowanymi zwolennikami podróżowania w kieszeni, nie wspominając już o leżeniu zwiniętymi na dnie torby. Prawdopodobnie nie przypadnie im również do gustu słona woda ciepłych mórz i oceanów. Co zrobić, żeby po powrocie z wakacji nasze słuchawki nie odmówiły nam nagle posłuszeństwa? Rozwiązanie jest całkiem proste, chociaż wymaga sporo uwagi oraz samozaparcia.

 

1) Warto zainwestować w specjalne etui na słuchawki – rzeczą, której słuchawki wręcz nie znoszą, jest zwijanie kabelka w taki sposób, że ciągle tworzą się na nim nowe zagięcia. Specjalne etui nie tylko pozwoli nam zwijać sprzęt w ten sam sposób za każdym razem, ale również będzie stanowiło dodatkową osłonę słuchawek w nieprzyjaznym otoczeniu, jaką jest mała kieszonka plecaka

2) Nie nosimy słuchawek pod koszulką – owszem, jest to wygodne, ale bardzo negatywnie wpływa na przewód, który jest bardziej narażony na tarcie

3) Plaża – najlepszym rozwiązaniem byłoby tam słuchawek zwyczajnie nie brać, no ale wiadomo, że trzeba sobie zapewnić nieco prywatności wszelkimi sposobami. W taki przypadku po prostu uważajmy, żeby nie zachlapać słuchawek, nie zasypać ich piaskiem, a najlepiej skombinować sobie na nie małe, szczelne pudełeczko, w którym będziemy chować je za każdym razem, kiedy nie będą nam potrzebne

4) Za każdym razem, kiedy siadamy, wyjmujemy słuchawki z kieszeni! Zwłaszcza, jeśli czeka nas wielogodzinna podróż, w trakcie której będziemy się kręcić i wiercić. W taki wypadku lepiej położyć odtwarzacz na półeczce lub wrzucić w kieszonkę na piersi. Na zakończenie nasze słuchawki z pewnością będą nam wdzięczne

Słuchawki z licencją na słuchanie

 

Kompaktowe słuchawki

Jeżeli wiemy, że słuchawki będą eksploatowane w sposób niestandardowy i bardziej brutalny, niż robi to większość użytkowników (patrz – loty na paralotni, skoki na bungee, skydiving i tym podobne), warto po prostu zakupić odpowiedni model, który dzielnie zniesie nasze pasje. Godnym polecenia produktem są słuchawki Philips ActionFit. Słuchawki te mają kilka ważnych cech, takich jak lekkość piórka (7,1 g.), regulowany zaczep na ucho, ale przede wszystkim wzmocniony kevlarem przewód, co oznacza mniej więcej tyle, że kabel od naszych słuchawek ma wytrzymałość kamizelki kuloodpornej.

 

Dlatego jeżeli szukamy słuchawek do zadań specjalnych, propozycja Philipsa może okazać się naszym agentem 007. Więcej informacji na temat opisanego modelu oraz innych – również sportowych – propozycji marki Philips znajdziecie na stronie philips.pl.

 

Słuchawki na wakacjach
Oddaj głos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *